Jest
znana i ceniona na całym świecie. Otrzymywana z prawdziwych, świeżych
płatków róż. Powala nie tylko zapachem, a także działaniem. Wydawałoby
się, że to tylko woda, a mimo wszystko jest produktem ''must have'' w
mojej codziennej pielęgnacji. Jeżeli jeszcze nie wiecie, jakie ma
cudowne właściwości, ten wpis jest dla Was. A może kupiliście wodę
różaną i nie macie pojęcia do czego służy?
Woda różana
powstaje w wyniku destylacji płatków róż. Traktowana często jako
produkt uboczny przy wytwarzaniu olejku różanego (eterycznego). Mimo to,
oba produkty otrzymane z róż są tak samo dobre. Ze względu na to, jak
chcemy je wykorzystać, jeden będzie lepszy od drugiego.
Woda różana:
- nawilża i wygładza;
- łagodzi podrażnienia;
- normalizuje pracę gruczołów łojowych;
- uszczelnia naczynia krwionośne;
- odświeża;
- działa przeciwzapalnie
Całkiem nieźle jak na ''zwykłą'' wodę, prawda? :) Fantastyczną rzeczą, jest fakt, iż woda nadaje się do każdego typu cery. Ze względu (ponoć) na swoje niskie pH, sprawdzi się jako tonik
po oczyszczaniu twarzy. Niestety żaden producent nie umieszcza
informacji na opakowaniu o wartości pH produktu. Z tego względu, lepiej
przecierać twarz wacikiem nasączonym wodą różaną, a następnie regularnym
tonikiem. Skóra po takiej czynności, jest niesamowicie wygładzona i
złagodzona.
Kolejnym zastosowaniem, jest użycie wody jako odświeżającej mgiełki, zarówno do twarzy, ciała, jak i włosów. Jeżeli Wasza twarz jest sucha, napięta, a powodem jest często mocne ogrzewanie podczas zimy, woda różana błyskawicznie przywróci jej nawilżenie i elastyczność. Latem
sprawdzi się w upalnych dniach, kiedy czujemy się nieświeżo. Woda
ochłodzi skórę ciała i twarzy, a do tego nada przyjemny zapach róż. Wspominając o zapachu, możemy śmiało wykorzystać wodę jako perfumy (naturalna wersja) Najlepszym
miejscem, jakie można ''wyperfumować'' są włosy. To właśnie na nich
zapach utrzymuję się kilka godzin (dłużej na suchych). Oprócz tego włosy staną się niesamowicie gładkie i miękkie w dotyku. Jeżeli macie problemy z rozczesywaniem swojej czupryny, woda różana rozwiąże problem.
Woda różana zajmuje specjalne miejsce w moim sercu, dzięki zastosowaniu w makijażu.
Moja skóra jest bardzo kapryśna. Makijaż często ją podrażnia. Oprócz
tego zapachy i pyły z kosmetyków kolorowych sprawiają, że kicham, a z
oczu wypływają niekontrolowane łzy. Aby uniknąć lub zminimalizować te
nieprzyjemne objawy, po wykonanym makijażu, rozpylam mgiełkę wody
różanej na skórze. Pyłki przestają fruwać, a skórze przywrócone zostaje
nawilżenie.
Teraz czas na moje ulubione zastosowanie wody różanej.
Dwa razy w tygodniu (jak się uda...) staram się przygotowywać maseczki
na twarz. Zwykle mają działanie nawilżające, odżywcze lub oczyszczające.
Najczęściej używam sproszkowanych składników - glinki, spirulina,
kurkuma, węgiel aktywny itp. Takie składniki potrzebują wodnej lub
kremowej bazy. Najlepszą bazą do maseczek jest właśnie woda różana. Oczywiście,
możemy używać zwykłej wody (tylko nie z kranu, proszę), ale użycie
takiej, która posiada jakieś dodatkowe właściwości, wzmocni efekty
zabiegu.
Woda różana
to niezwykły produkt, który trafi do serca, nawet tych bardzo
wymagających. To kosmetyk tak uniwersalny, że każdy znajdzie w nim
jakieś odpowiadające mu zastosowanie. Na rynku istnieje wiele firm
oferujących jego sprzedaż. Warto wybierać, tą jak najbardziej naturalną.
Moja woda różana jest marki Dabur, którą możecie dostać w sklepie
Magiczne-Indie - tutaj klik -




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz